Strona Siedleckiej Grupy Literackiej Witraż

Sylwia Włodarczyk

sylwia wlodarczyk

***

Moje sny
są brązowe jak Twoje oczy

wargi
Tobą słodkie

skóra tak samo opalona

nawet pieprzyk
ten sam
na plecach

Twoje sny
niczym moje oczy
w szarości mienią się zielenią

gdy mnie nie widzisz tak samo
myślisz
marzysz
tęsknisz

ja – Tobą
Ty – mną

***

światłem
opoką
spokojem
dobrem
ucieczką od zmartwień
sercem w krwiobiegu marzeń
wolnością

jesteś

moja poezjo…

***
Dariuszowi

opadła ciemność
narodziły się gwiazdy
księżyc do snu kołysze

tęsknota sercu nie daje zasnąć

ktoś drzwi otworzył?
– nie, zegar tyka…

co chwila nowe rodzą się myśli

brak mi Ciebie
jak nigdy dotąd

pragnę byś był przy mnie
tutaj zawsze

w objęciach nocy
sen złączył nas
senniej…

***

Błądzenie
Bieda
To moje pielesze

Po kawałek chleba
Do kościoła spieszę

Za drobny podarek
Twego miłosierdzia
Zyskasz moją wdzięczność

Będę pamiętać…

***

jak mgła
wczorajsza
tak i ja powracam
do Twego serca które dla mnie światem
tulę myśli
odganiam koszmary
zarzucam koc
gdy zmęczona przyśnisz

me dni minęły
a serce
choć zimne
twojej bliskości nieustannie pragnie

gdybyś poznała
choć raz…

cierpisz
ja cierpię

jakże źle być duchem

***

dosyć mam lodu
zimna
chłodu

dosyć mroźnego szczypania w nos
nocy długich

pragnienia moje wędrują ku słońcu

niechaj promień
chociaż jeden
lód w sercach roztopi
nadzieję wleje
strapienie ukoi

czekam na Ciebie

wiosno…

***

jestem

nocnym pragnieniem
z piersią odkrytą
wśród czułych westchnień
podróżą odbytą
w czarze goryczy
słodyczy echem

jestem
grzechem

***

błysk
zasłonięte twarze
wołając w przestrzeń
o ratunek proszą

grzmot
potok kryształowych łez
otula horyzont

wiatr
zmiatając przeszkody
szaleje
sieje popłoch

jasność

widać niebo
słońce uspokaja wiatr
króluje nad światem

spokój
przybyła pomoc

***

proszę

nie mów
że nie ma słońca
ptaków
stokrotek wesoło rosnących wśród traw…

i nie mów
że brak porywów serca
radości
ciepła drugiego człowieka

nie mów bo
niedługo znów przyjdzie

wiosna…

***

łzą swoją
oświeca
i panuje nad światłem

przyćmiewa piękno

absorbuje swoją doskonałością

delikatnością
ujarzmia to
co nieokiełznane

diament.
kto mu dorówna?

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: