Strona Siedleckiej Grupy Literackiej Witraż

Paulina Peciak

pecia


MODLITWA NIEPOKORNA

Aniele Boży, Stróżu mój
Ty zawsze przy mnie stój
Nie praw mi tylko kazań
Nie powtarzaj w kółko
Że zbyt długo śpię
Za dużo pracuję
Wciąż jestem sama
Choć sama nie sypiam
przymknij czasem oko
Na kłamstwa w tak zwanej dobrej wierze
Nie mówienie dzień dobry dewotkom
Leżącym krzyżem przed telewizorami
Na papierosa przed snem
Rano, wieczór, we dnie i w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy
Gdy znów coś uda mi się spieprzyć
Gdy za głośno przeklinam
zbyt mocno pokocham
kiedy znów najpierw zrobię a później pomyślę
strzeż duszy i ciała mego
szczególnie gdy za dużo wypiję
podniosę rękę na silniejszego
naiwnie znów komuś zaufam
i zaprowadź mnie do żywota wiecznego
i…
daj mi święty spokój
amen

***
Na wyciągnięcie ręki
Na odległość szeptu
Na noce samotne i złe
Na poranków leniwą bezsenność
Mnie już nie masz
I kiedy znów skarcić mnie zechcesz
Za pocałunki zbyt czułe
Pieszczoty zbyt delikatne
Splecenia dłoni
Nieprzypadkowe
Lecz zamierzone i tęskne bliskości
Mnie już nie będzie
I choć szepniesz
Jak zawsze spóźnione
Przepraszam
Choć ramienia nadstawisz
Bym głowę złożyć na nim mogła
Choć będziesz krzyczał i złorzeczył
Aniołowi naszemu
Że zdarzyć się miłości pozwolił
Nie wrócę
Zaśnij więc
Snem spokojnym i cichym
Oczy zamknij
By łez nieszczerych wylewać nie musiały
Policzek przytul do zimnej poduszki
Zaśnij
A kiedy zbudzisz się
Niepewny
Czy sen to czy jawa
Kochaj dalej
Na wyciągnięcie ręki
Na odległość szeptu
Kochaj
bez wzajemności

***
Chciałam napisać wiersz
Dla Ciebie
Tymczasem nerwowo przygryzam wargi
Wpatruję się w okno
W pustą kartkę
W pustkę na zewnątrz
Szukam słów, które potrafiłyby
Za mnie
Opowiedzieć historię
Z nami w tle
Historię
O spojrzeniach
Serdecznych muśnięciach dłoni
Żartach rumieniących moje policzki
i…
rozmowach o ważnym
Nie pominęłabym nawet
Darowanych nam spojrzeń nieprzyjaznych
Które w przyjaźni naszej powodem były
Jedynie do zapalenia kolejnego
Błogosławionego papierosa
Chciałam napisać dla Ciebie wiersz
Poezją posłodzić Ci kawę
Sprawić
Byś uśmiechał się
Myśląc czasem o kobiecie
Przyjaciółce
O mnie…

***
Zapomniałam już
Jak pachnie
Twoje milczenie
Zapomniałam
Jak mocno potrafisz
Nie kochać
Nawet teraz
Gdy opieram stopy o Twoje biodro
Gdy spojrzenia dzielę
Między Ciebie a pustkę
Kiedy słucham Twojej ciszy
I własnych rozczarowań
Nawet teraz
Nie kochać Ciebie
Nie wolno mi
Musisz więc
Trwać przy mnie
Jeśli chcesz bez słów
Jeśli pozwolisz
Na odległość Twojego ciepła
Jeśli tak właśnie być musi
Trwaj
Pokutą będąc za zbyt ufne
Kochanie moje…
16.02.09

***
Jeśli zabraknie mi Ciebie?
Kogo mogła będę winić za swoją samotność?
Czym usprawiedliwię bezsenność,
Drżenie rąk,
I
strofy niepokorne?
Jak wytłumaczę samotne trwanie nocą,
Puste oczekiwanie na jutro”
Łzy
Które przecież nie
dla siebie wypłakane…
Jeśli przyjdzie mi kiedyś
Uwierzyć w końcu
W Twoje
Beze mnie
szczęście
Komu opowiem tęsknotę bez wzajemności?
Napiszę wiersz o nie-miłości
Do kogo listy wysyłać będę
Nie czekając na odpowiedź?
Jak niepokorny poeta
Za kim na zgubę własną iść mam
Kiedy ślady stóp Twoich najświętszych
Zatrzesz za sobą
Oczy moje zamkniesz
Dłoniom dotyku odmówisz…
Jeśli zabraknie mi Ciebie
Zostawię na naszej polanie
Moje serce puste
Wezmę kamień na drogę
I pójdę
W niepamięć
Twoją…
17.09.2009

Reklamy

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: