Strona Siedleckiej Grupy Literackiej Witraż

Krzysztof Jarocki

Jaro

List do Pana Boga

Staje przed tobą Panie
Ja. Papierowy literat
Z przecinkami w kieszeniach,
Alfabetem miedzy włosami.

Staję przed tobą Zmęczony
Szukaniem słów trudnych,
metafor niezwykłych
Rymów sprężystych

Staję Panie w swetrze
Z dziurą na łokciu
wytartą od podpierania głowy
Ciężkiej od myśli nieuczesanych

Staję przed tobą Panie
ze zdaniem bezładnie zmiętym
zaciśniętym w dłoni chłodnej

Przepraszam- Twój poeta niepokorny.

***

Nie jestem równy,
Bardziej czy mniej idealny
Jestem względnie przyzwoity
Nie znasz mnie
Nie oceniaj pozorów
Nie jestem dobry
Dawno wyzbyłem się przyzwoitości
Ty tego nie widzisz
Nie wiesz co robie

Kiedy mnie nie widzisz
Odsłaniam kolejne poziomy
Drogi do wiecznego zapomnienia
Świadomy mniej lub bardziej
Nie równy podobnym
Wstępuję w otchłań nie jasną

Nie oceniaj mnie po pozorach
Poznaj czyny żywe
Bo twojej korony nie otrzymam
Dlaczego?
Poznaj mnie, a się dowiesz.


Ciuciubabka

Boję się
Ukryty za zasłoną
Spojrzeń mijających oczy
Z podniesioną głową
Mogę iść za rękę
Ze swoją samotnością

Nie szukam miłości
Bo to ona znajdzie mnie
Spojrzy prosto w oczy
I zaszczepi myśl obcą
Pragnienia dawno zapomniane

Nie szukam miłości
Zawiązuje oczy…

***

Potrzebuje ciszy
Tak głębokiej
Jak przepaść
Pomiędzy mną
A życiem

Potrzebuje przestrzeni
Dla Siebie i Mojej Ciszy
Ona najlepiej potrafi
Mnie pocieszyć
Nigdy nie kłamie,
Moja cisza rysuje
Szary dym na kominach
Na których siedzą gołębie
Szare jak Moja twarz
Kiedy patrzy w czarne niebo
Tęskniąc, za czymś… kimś?
Nie wiem

FIRCYK

Fircyk pewien,
Lekka dusza,
Panny różne
W świecie wzruszał:
Swoim strojem,
Manierami,
Na dzień dobry
Uśmiechami.

Fircyk Panek,
Serce twarde,
Już nie jedną
Pannę gardą
Do swej nory
Słówkiem zgarną.

I tak Panny,
Nie roztropne,
W Don juanie
Zadurzone,
Są zliczone
W koralikach
Co je Fircyk
Wciąż (za)dolicza.


***

Proszę, błagam!
Zejdź z mych powiek,
Pozwól zasnąć.
Zstąp z ołtarza
Sklepowej wystawy.
Zdejm aureolę,
Bo bóstwem
Tylko moim,
Tylko dla mnie,
Tylko ty.

Haiku

***


kluczem żurawia
otwierają podwoje
ciche westchnienia

***

ostatnia mucha
przebrzmiała beztrosko
agonia lotu

***

drep drep cichutko
starzec bez brody bieży
„żegnaj” powiedział

Reklamy

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: