Strona Siedleckiej Grupy Literackiej Witraż

Ewelina Mółka

Boże…

Cierpkimi słowami otocz moje życie,
scenariusz napisz prosty,
schowaj tusz w zenicie.
Księgę ukryj przed fałszywym wzrokiem
połóż ją tam, gdzie będzie bezpiecznie
za serca potokiem.

Niech czyste krople wymyją z niej łzy
bo każda strona to Ty
Ja gdzieś w dali…
zagubiona gdy sił brak,
a muzyka traci takt.
Wszystko nagle tak się zmienia,
a ja pukam do swego sumienia…

Przysięga tam stoi jak rycerz złocisty,
patrzy tak pięknie, choć wzrok ma mglisty.
Trzymając klucze łzy krwawe roni,
bo potrzebuje – twej zakazanej dłoni…

Przesłanie

Bądź twarda jak skała, gdy on wbija sztylety…
Gdy serce krwawi jak rana rozdarta,
nie mów już nic…nie warto
niestety…

Spojrzyj w lustro i wytrzyj dwie łzy.
Przesuń w kalendarzu lata i dni,
a potem zapal świece,
popatrz na portret złamany…
Dotknij ręką jego twarzy-
i poczuj jakie zimne są ściany…

Droga

Patrząc przez palce szklanej przestrzeni
czekasz aż w życiu droga się zmieni.
Wyciągasz ręce, otwierasz oczy
by nikt w tym świetle cię nie przeoczył.

Świeca wciąż gaśnie
gdzieś noc zapada,
a w twoim sercu
wciąż maskarada.

Gorący wosk wypełnia źrenice
nic już nie mówisz,
a ja wciąż krzyczę!

Czarne anioły zakryły mi drogę
i to już koniec
krzyczeć nie mogę…

Mrok

Kiedy zgasnę już na zawsze,
nikt nie spojrzy w moje oczy.
Zamknę życie w tej szkatułce
jak słowo w czarnej, kruchej pigułce.
Małe piórko, ziarnko kawy
i motyla pisk niemrawy.

Listy białe nie wysłane,
gwiazdy rzadko oglądane.
Radości i tęsknoty
w książce ukryte zaloty
wieczory samotnie przeżyte
i zasuszone serca, gdzieś ukryte.

To co kochasz
i co pragniesz
znajdziesz tam schowane na dnie…

Lustro

Oczy są tylko zwierciadłem duszy,
po co w nie patrzysz skoro nie musisz?

Radości złotej zbierasz chwile
po to, by z wiekiem
odnaleźć ją w pyle.

Oczy są jasne, czasem marzące
potem tak czarne
jak gwiazdy gasnące.

Szukam spojrzenia w lawinie dnia
Przecież go nie ma!
To już nie ja…

Choć śladów nie ma w naszej pościeli
moje skrzydła nie dadzą
Ci bieli.

Ktoś zamknął okno
Cisza w pokoju
Zwierciadło duszy
oczy
twe ręce
Po co w nie patrzysz,
nie chcąc nic więcej…?

Niebo

Oczy twe jak niebo ciche,
kiedy mnie bierzesz w ramiona.
Wszystko wydaje się liche,
czas powoli kona…

W milczeniu twarze nam gasną,
gwiezdny pył otula dłonie.
Przenosisz mnie w zorzę jasną
tam nasza miłość płonie.

Trzymasz me serce na skrzydłach,
zamykam oczy gdy jesteś blisko.
Pytam, czy zostaniesz, gdy świeca zgaśnie,
gdy czas zabierze wszystko.

Już czuje ciepły oddech,
gdy leże w twych ramionach.
Krople deszczu spływają po szkle,
a my w otchłani nieba
kochamy się…

Obrączka

Stara obrączka w niej trzy diamenty
i tamten czas szczelnie zamknięty.
Czarne litery na małym grobie:
ciągle pamiętam i myślę o tobie…

Żółta sukienka, co bielą lśniła
srebrzysty welon schowany w szafie
stare trzewiki na czarnej trawie
wrzosy we włosach dawno zgniecione
i młode serce żywcem spalone.

Czarna mogiła w lesie ukryta,
a na niej kwiaty jak białe motyle
i jego oczy, smutne oczy…
Resztę zna Bóg,
ludzie wiedzą tylko tyle.

Pewna niedziela

Ktoś zamknął jej życie
pewnej dębowej niedzieli,
a ludzie pytali:
Czemu miłość dzieli?

Jednym pocałunkiem
rozkrwawiła swą duszę
ciągle powtarzając
tak muszę
tak muszę
Odeszła po cichutku
zamykając usta milczenia,
by nikt nie dostrzegł
tamtego spojrzenia.

Gwiazdy były jasne
droga wciąż ta sama,
a ona niczyja
choć jemu oddana…

Stare zdjęcie

Cichy szept już niszczy głazy,
mały krok zbyt wiele waży.
Serce tłumi wciąż spojrzenia,
a za oknem struga cienia.

Dotknięcie dłoni a tak bardzo żal
uśmiech w toni fal
martwe słowo, gdzieś w podzięce
i twoje ręce, ciepłe ręce…

Uwierz, bo czasami potrzebuję
choć skrywam w duszy
to jeszcze mocniej czuje.

Popatrz jak dawniej,
choć klisza czarno-biała
kryje ramiona i nasze ciała.

Zapomnienie

Można udać zapomnienie
można zetrzeć welon łez.
Wiem, że czasu już nie zmienię
i nie zmienisz Ty go też.

Można udać wiele rzeczy
życie komuś znów otworzyć.
Kłamstwem wypełnić niebo
wiedząc, że nie zobaczysz zorzy.

Można kamień zmienić w pył
słowa w sztylet
jego dłonie
gwiazdy gasną
gaśnie świat…
Krew spływa po koronie.

Reklamy

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: