Strona Siedleckiej Grupy Literackiej Witraż

Bożena Zbaracka

***

Odetchnę zielenią
łąk
Rozkołyszę się
w cudownych mgłach
Będę marzyć i śnić
Dotknę porannej
rosy
By poczuć łzę Boga
On ciągle rano
płacze…

***

mija dzień

nim się obudzę
zasypiać mogę na nowo

przy nadmiarze zdarzeń
zapominam o najważniejszym
gubiąc
radość
i przyjemność
łatwo zapomnieć

życie biegnie pośpiesznymi krokami

nie próbuję go zatrzymać
podstawić nogę jednemu z dni

zagłębiając się w codzienność
nie nadążam za potrzebami
duszy
i serca

***

nie było mnie
stał dom

jestem
codziennie wracam
Dom pełen ludzi
trwa

jest przystanią
dla mnie
i ..?

***

Radość przepełnia moje serce.
I nie wiem
cieszyć się szczęściem
wywleczonym cierpieniem

Smutek odchodzi
daleko
w najmniejszy kątek zapomnienia.

Zapanował spokój

nie wiadoma jest wielką

Tak jak cisza przed burzą.
A po burzy?
Znów wyjrzy słońce i rozkwitnie
blask pierwszego dnia.

***

Dokąd?
Dokąd! Wszyscy pędzą
Czy kiedykolwiek może wyjaśnić–
Sobie i Światu.
Za czym biegną?
Gdy tylko świt otworzy oczy.

W tak trudnych chwilach
spraw tysiące.
Ślepi na wszystko.
Depczą wokoło
co piękne:
Spokój, Radość, Miłość…

Gonią i pędzą,
za czym, nie wiedzą…
Tracą tak wiele,
tak bardzo dużo.
Choć może dla nich
to nic nie znaczy.

***

Nigdy nie mów „nigdy”
Nie wiesz,
czy tak, czy nie…

Nie wiesz, co za chwilę,
Z twoją chwilą.

Może jutro piękny dzień nastanie,
piękny czas…
I słowa wypowiedziane „już nigdy”
będą „zawsze”
rozumiane – Na zawsze.

***

czar to
czy miłość..?

powiedz mi złota jesieni
może nadzieją zakwitną oczy
i wszystko we mnie się zmieni..?

tłumacząc siebie
dom buduję z jesiennych liści
chcę zasnąć w nim
chcę by się przyśnił
sen
w którym podchodzę do okna
słucham

krople deszczu na szybach
spływają po nich
jak łzy
po policzkach

mówię:
przyjdź
zostań ze mną
i więcej nie odchodź –

***

lubię
deszcz

wyglądam przez okno
zachwycona

kropla
kropli nie podobna
jak człowiek
człowiekowi

kropla zna swoje miejsce w kałuży

człowiek..?

***

jest wiele dróg
które trzeba przejść

jest tylu ludzi
których przyjdzie nam spotkać

jedna
jest
m i ł o ś ć

nasza

nie pozwól
by przeszła
obok

***

nie mówisz nic
nie odpowiadasz
chociaż codziennie pytam

milczysz
bo pewnie tak łatwiej
tak prościej

za ciebie mówią inni
za dużo
za często
i kłamią

nie wsłuchuj się w szepty
bo nie moje –

mówię do ciebie
mój ty daleki
mój bliski

i nie wystarcza mi
powracające echo
mojego czekania
na ciebie –

Reklamy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: